Cykniem cuś!



Nasz blog ma taki charakter raczej prześmiewczy... Często sami nie wiemy, co piszemy i co wstawiamy, ale chyba zawsze warto to obejrzeć. Przypomniała mi się historia, gdy pewnego dnia idąc osiedlem zwanym "Dąbro", spotkaliśmy nauczyciela naszego byłego, no... nieulubionego... Mówi do nas:
- O cześć chłopaki! - to my sobie pomyśleliśmy, że tu zaraz bedzie się wypytywał, jak w szkole, co słychać, mata kobity, czy Kopek nadal ćpa? Ale nieee! Ale nieee! Powiedział tak:
- Weźcie nie odwalajcie takich krzywych numerów, bo Wam takiego bigosu narobie, że mnie zapamiętacie do końca życia!!!
- Co sie stało sie? - odpowiedzieliśmy...
- Wstawiliście moje zdjęcie kompromitujące na Waszym debilnym blogu i mi zaraz proboszcz zacznie z pyty strzelać!!! (pewnie jeszcze Papież mu depeszę wyśle...)
I wyzywał nas, i piana z mordy mu ciekła, i pioruny strzelały z niebiańskiego majestatu! Ale po co się tak denerwować? Gdyby tak każdy się do nas przypierdzielał, to chyba byśmy ze szpitala nie wychodzili. Dobrze, że nie mamy już kontaktu z tym panem... a właściwie to nigdy nie mieliśmy, bo na lekcje nie przychodziliśmy. No i trzeba było usunąć fotkę... A my zewsze będziemy wielbić Stefana!!!

A teraz na rozluźnienie atmosfery ballada o wątrobie:

"Jadziu moja kochana!
Nie dam razy zeżreć banana...
Wątroba mnie napierdala,
Doktórka tabletków mnie nie dała!
Kłuje mnie coś pod sadłem
I nic se dziesiej nie zjadłem...
Opierdoliłbym cuś dobrego,
A tu huj! Nic z tego!

Wątroba, wątroba, wątroba!
Jak piekne jest imię Twe!
Wątrobo, wątrobo, wątrobo!
Ja bardzo kocham Cię!

Heja hej hopsa!"


Mutanty popromienne...

Cipek
fifti-klocent 2006-12-10 10:05:23
skomentuj (30)